Polecamy...

W podróż po zdrowie

16 Maj
2016

Turystyka medyczna

Turystyka medyczna w naszym kraju jeszcze cały czas jest w powijakach, ale w 2015 roku Polskę odwiedziło już blisko 400.000 osób zainteresowanych uzyskaniem tutaj specjalistycznych świadczeń medycznych. Przy rocznej dynamice na poziomie 10-15% daje to znakomite perspektywy, a i my coraz częściej ruszamy za granicę. Najważniejszym czynnikiem jest tutaj oczywiście cena zabiegów. Przy naszej wschodniej granicy coraz więcej klientów stanowią Niemcy, a na północy trwa oblężenie Skandynawów, u których świadczenia medyczne są nieporównywalnie droższe.

Pieniądz jest też powodem przybywania tutaj Brytyjczyków, ale w ich przypadku sprawa jest bardziej złożona. Służba zdrowia w wielkiej Brytanii cały czas ma bowiem za mało rąk do pracy. Już blisko co 4 lekarz jest tam cudzoziemcem, a mniej specjalistyczny personel medyczny też jest coraz częściej pochodzenia imigranckiego. Przepełnione brytyjskie szpitale zachęcają do wyjeżdżania, a do tego na same Wyspy Brytyjskie dociera coraz więcej lekarzy zakładających własne praktyki medyczne, najczęściej specjalistyczne. Początkowo takie kliniki działały głównie z myślą o rodakach lekarzy, ale Brytyjczycy szybko się do nich przekonali. Turystyka medyczna w Polsce

Największy potencjał w zakresie turystyki medycznej dla naszego kraju prezentują Brytyjczycy. W minionym roku przyjechało ich 190 tysięcy, a liczba ta rośnie lawinowo. W ciągu pierwszych 6 miesięcy minionego roku dynamika wzrostu była na poziomie około 300%, a spekuluje się, że wszystkie powyższe dane szacunkowe są mocno zaniżone. Najpopularniejszymi specjalistami w naszym kraju wśród turystów medycznych są okuliści, stomatolodzy, chirurdzy plastyczni oraz kardiolodzy. Nie brakuje pacjentów robiących sobie tournee po kilku lekarzach na raz. Ceny zabiegów są nieraz niższe nawet o ponad ¾ w porównaniu z krajami pochodzenia turystów, a koszty transportu i zakwaterowania są niewielkie.

Polscy lekarze oczywiście zaczynają się bardzo mocno specjalizować w pomaganiu obcokrajowcom. Standardem staje się już znajomość języka, w tym angielskojęzyczne strony internetowe, a niektóre kliniki otwierają nawet własne hotele dla pacjentów zagranicznych. Liderem pod tym względem jest klaster Pomorska Dolina Medyczna, która planuje otwarcie się na klientów ze wschodu. Co ważne, turystyka medyczna nie jest zjawiskiem tylko i wyłącznie prywatnym. Na mocy karty EKUZ, czyli specjalnego zaświadczenia z własnej ubezpieczalni, możliwe jest uzyskanie uprawnień do refundacji leczenia w innym kraju. Istnieją tutaj pewne ograniczenia, ale kiedy na przykład polski pacjent czeka na operację zaćmy, może spokojnie wybrać się do Czech lub na Słowację i tam niemal bez kolejki poddać się w pełni refundowanemu przez naszego płatnika zabiegowi.


Warto zobaczyć